fbpx

Your products on Google Shopping Ads

Nasza historia

Trudne początki

Paweł Kijko, CEO Heraldbee

Gdy zaczynałem swoją przygodę z marketingiem internetowym w 2008 roku, świat technologii reklamowej wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Każdy z nas uczył się, jak współpracować z małymi biznesami. Testował różne rozwiązania.

  • Czy warto komuś założyć konto na Facebook’u, czy warto je prowadzić dla małego biznesu?
  • Czy warto poprawiać stronę pod wyszukiwarki?
  • Jak powinna wyglądać ta strona?
  • Jaką technologię stosować?

To były pytania, na które dziś znamy odpowiedzi. Są oczywiste. Ale tak właśnie było kiedyś.

Wkrótce zorientowałem się, że nie zrobię wszystkiego sam. Poznałem fajnych chłopaków (Grafik, Programista) i tak przez 10 lat pracowaliśmy razem przy różnych projektach (ja zostałem tym Reklamującym). Każdy z nas miał również oddzielne firmy, z którymi pracował jako freelancer. Każdy z nas budował portfolio i zbierał doświadczenie. Każdy z nas ma już na koncie minimum 100 zakończonych sukcesem projektów.

Przeszliśmy jednak wszystko – bany w Google, przeciążone serwery, ataki hakerskie, krzyczących klientów, oskarżenia o nieprzestrzeganie praw autorskich… Przeżyliśmy i nauczyliśmy się na błędach. Już nic nas nie zaskoczy. Z drugiej strony braliśmy udział w tworzeniu jednych z największych biznesów e-commerce w swoich niszach, rozbudowaliśmy małe biznesy do skali potentatów krajowych, a część z nich wchodzi właśnie na giełdę. Jesteśmy teraz ekspertami w swojej dziedzinie.

 

 

Świat agencji reklamowych

Przez te 10 lat, razem z nami zmieniała się cała branża. W dużych miastach powstawały jak grzyby po deszczu, mniejsze i większe agencje, które tak jak my przeżywały gorsze i lepsze dni w świecie niezbadanego biznesu internetowego. Cześć z nich nie wytrzymała, zamknęła się, a pracujący wewnątrz ludzie zasilili szeregi tych większych agencji, które przetrwały i rosły. Z czasem powstał pewien schemat prowadzenia agencji, która może rosnąć. Maksymalizacja prowizji, dobry własny PR, korzystanie z niewiedzy swoich klientów.

Nigdy nie zapomnę, jak moja znajoma, która na początku dzielnie mnie wspierała w moim domowym biznesie, wreszcie trafiła do dużej korporacji i po miesiącu pracy ze zdziwieniem stwierdziła:

“Oni robią to co my robiliśmy, tylko biorą za to 10 razy tyle pieniędzy”.

Od zawsze było w tym coś  niepokojącego, ale jako absolwent ekonomii wiedziałem, że cena usługi nie odzwierciedla jej wartości, a jest ceną odzwierciedlającą koszt, jaki jest w stanie zapłacić klient. Trzeba tylko znaleźć tego odpowiedniego. A tu liczy się twój marketing.

 

Jaka będzie przyszłość marketingu internetowego?

Największe platformy reklamowe naszej cywilizacji – Google, Facebook, Instagram, YouTube i inne, opierają się na analizie preferencji ich użytkowników, aby reklamy ich klientów trafiły do oczekiwanego przez nich grona odbiorców. Technologia postępuje, a poziom skomplikowania obsługi narzędzi i platform rośnie. Oczywiście dla agencji reklamowych jest to powód do zadowolenia, gdyż celują w coraz większe specjalizacje obsługi. I to jest dobre, ale dla dużych firm.

Co jednak mają zrobić przedsiębiorcy, którzy zaczynają swoją przygodę z biznesem internetowym? Chcą przenieść swoją sprzedaż do internetu, a i tak bazują na małym zysku, które generują im biznesy stacjonarne. Z pomocą przychodzi im technologia.

 

 

Nasza misja

Naszą misją jest pomoc firmom, którymi ze względu na zasobność portfela nie interesują się agencje marketingowe. Chcemy automatyzować małe i średnie sklepy internetowe, tak aby każdy ich właściciel mógł samodzielnie prowadzić reklamę. Dążymy do stworzenia technologii, która ułatwi proces zakładania, optymalizowania i prowadzenia reklam właśnie tym, którzy tego potrzebują, a nie stać ich na usługi wyspecjalizowanych agencji reklamowych.

Chcemy pomóc im zrozumieć przede wszystkim:

  • czym jest marketing internetowy,
  • czy muszą się reklamować w Internecie,
  • jak się reklamować, aby nie przepłacać,
  • Ile wydać na reklamę, by miało to sens,

Nie chcemy budować agencyjnych “lejków sprzedażowych”, chcemy budować reklamy, które sprzedają. Zostaliśmy Anty-Agencją.

Pomysł spodobał się wielu inwestorom i wspiera nas również Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, od którego otrzymaliśmy dofinansowanie na rozwój naszego biznesu.